13.12.2016

Co lubi czytać architekt krajobrazu? Co warto przeczytać tej zimy.

Większość osób uważa, że architekt krajobrazu jest od... "kwiatków". Jednak "kwiatki, roślinki i zieleń" to tylko 1/10 tego czym się zajmuje architekt krajobrazu. Stąd też częste przekonanie, że skoro zajmuje się 'także' roślinami i tak uwielbia roślinki to też tylko takie książki czyta - poradniki, encyklopedie roślin, gazetki ogrodnicze, i to jest jego dozgonna fascynacja.
Może niektórzy architekci krajobrazu tak faktycznie mają, ale my jakoś nie :) i niestety mało kto dostrzega Nasze faktyczne pasje związane z zawodem, stale wkładając Nas w rolę ogrodnika.

Dla Nas tematy architektury, budownictwa, typowych spraw technicznych, brukarstwa, murarstwa, materiałów, wyposażenia, zarządzania czy logistyki są znacznie bardziej fascynujące, a nawet im poświęcamy tylko określoną ilość czasu - czyli czas kiedy wykonujemy swoją pracę.

Co zatem lubimy czytać tak od siebie i co kompletnie nie wiąże się z zawodem? 


Są to wszelkie książki motywujące.

Tak, tak - motywujące, bo bez tego ani rusz kiedy wokół sami antymotywatorzy.

Wiele osób mówi - "architekt krajobrazu to taki piękny zawód", ale niestety mało kto z tych osób wie jak wygląda on od podszewki.

Wartościowi, zadowoleni, wyrozumiali, płacący klienci, doceniający poświęcony im czas i wysiłek, którzy wiedzą, że poświęcamy swój czas w ich sprawie, jeździmy z nimi po punktach sprzedaży, dostają dzięki temu rabaty, kupujemy za nich materiały, organizujemy transporty i wiele innych spraw - Ci którzy szanują Naszą pracę  - motywują najbardziej. Ale co zrobić kiedy w tym zawodzie wiele jest niewypłacalnych klientów, ustawiających, lekceważących, którzy jedno ustalają, a później się tego wypierają, którzy oczekują pracy charytatywnej, marnują godziny na jeżdżeniu po sklepach a później nawet dziękuje nie powiedzą, okłamują, nie szanują i uważają się za "Bogów" na ziemi, bo jeżdżą bardziej wyszukanymi samochodami (myśląc, że nikt im nie dorównuje - duży błąd), chociaż bez nich nie wyróżniają się z tłumu, a ich zachowanie i odzywki są niewiarygodne i poniżej krytyki. I nie chodzi tu tylko o status materialny, bo jest mnóstwo majętnych osób które są genialne i które aż energii dodają, a są też tacy którzy chwalą się jak wybudowali domy prawie za darmo, bo nie zapłacili żadnej firmie która je budowała (tak tak niestety - kiedyś jeden z klientów się tym przed Nami pochwalił).

Czy po spotkaniu z takimi ludźmi można mówić, że się ma motywacje? Motywacje do pracy, do rozwoju, do dalszego działania, do dalszej twórczej pracy i kreatywności, do pracy dla nich bądź dla innych nie mając obaw, że Ci wartościowi postąpić mogą tak samo? 
Raczej nie i nawet największy Cyborg czy Ironman złapałby się za głowę, że ma do czynienia z takimi ludźmi, a ręce opadłyby mu z bezsilności mimo ogromnej wewnętrznej siły.  

Po relacjach z klientami "oszustami" (bo chyba tak nazwać ich można najtrafniej), których w tym zawodzie każdy miał okazje spotkać chociaż raz, a czasami nawet kilka razy w każdym sezonie (NIESTETY!!! i co roku z własnych doświadczeń i doświadczeń innych firm słyszymy kolejne fascynujące pod tym względem historie), motywować się trzeba cały czas, aby nie ulegać ich negatywnym zachowaniom i nie popaść w depresje, melancholie czy stres pourazowy (tak można nazwać relacje z niesłownymi klientami, którzy z pełną premedytacją burzą całą Naszą życiową harmonię i pozytywne spojrzenie na świat, bo uwielbiają czerpać radość, przyjemność i budować swoje życie na nieszczęściu innych.)

Zatem co czytamy aby się zmotywować?

Poradniki na eliminacje oszustów? :) 
- Niestety takich brak, ale chyba kiedyś sami taki napiszemy ;) Nieuczciwi ludzie bardzo podobnie działają i ich zachowania zawsze są podobne od pierwszych chwil znajomości. To człowiek zawsze ma nadzieję, że intuicja źle podpowiada i nawet w tych najbardziej wyrafinowanych osobach próbuje się szukać tylko dobrych cech, a wypierając intuicyjne podpowiedzi pakuje się w coś co od samego początku czarno wygląda. Później musi znosić kontakt z tymi ludźmi kiedy ujawniają prawdziwą twarz i nie mają już żadnych hamulców żeby nadal ukrywać swoje prawdziwe oblicze pod wcześniej założoną maską.

Na tą chwilę książki, które czytamy i książki w Naszej bibliotece to m.in.:
- "Urodzony Zwycięzca" Zig Ziglar
- "Hejtoholik" Michała Wawrzyniaka (ojj wielu osobom, które spotkaliśmy na Naszej drodze życiowej byśmy podarowali - tym co przeżywają podobne sytuacje co my - aby ich wzmocnić na każdej płaszczyźnie życia, a tych którzy niszczą innych - aby nie byli tacy pewni siebie, i pamiętali że karma zawsze wraca :D )
- "droga do sukcesu" Brian Tracy wraz ze wszystkimi książkami jego autorstwa (kto czytał chociaż jedną serię ten wie, że wciągają)
- "Bogaty ojciec - Biedny ojciec" Robert Kiyosaki (aby zrozumieć, że bogactwo i bieda to nie wartości opisujące człowieka)
- "100 happydays, czyli Jak się robi szczęście w 100 dni" Mateusz Grzesiak (aby zrozumieć, że nawet w okropnych chwilach, które Nas spotykają, w większości niezależnych od Nas i takich, na które nie mamy bezpośredniego wpływu, warto zrozumieć sens postrzegania szczęścia i szukania go wszędzie)
- i.... jeszcze wiele innych tytułów.:)  Niektóre jednak to Nasza tajna motywacyjna broń, więc się Nimi na razie nie podzielimy, ale na to przyjdzie jeszcze czas i mamy nadzieję, że też je polubicie :) Ale nie wszystko na raz :) Inne książki później.  

A jakie Wy tytuły jesteście w stanie polecić, które motywują, dodają otuchy, rozwijają? Macie swoje ulubione, z którymi się nie rozstajecie? A może planujecie przeczytać jakiś interesujący egzemplarz? Chętnie poznamy Waszych ulubieńców w temacie motywacji i rozwoju :)