01.10.2016

Warsaw Spire - najwyższy biurowiec w Warszawie oczami architekta krajobrazu

Wrzesień był miesiącem, w którym mało udzielaliśmy się na blogu. Nie znaczy to jednak, że nic nie było do pisania - wręcz przeciwnie :). Jednak brakowało już siły, bo tak wiele w tym miesiącu się wydarzyło, że nie można było ująć tego wszystkiego w kilku krótkich wpisach. Do tego potrzeba czasu, więc teraz będziemy nadrabiać ciekawymi tematami.

Nasze życie to pasmo wzlotów i upadków. Wzloty Nas dopingują, a upadki kształtują. Oba i drugie dają stale dużo przemyśleń, nowych kierunków i działań, ale przede wszystkim powodują, że życie jest interesujące samo w sobie. Nie wszystkim chcemy dzielić się publicznie, chociaż każdy dzień przynosi coś czym możemy się podzielić, ale lubimy być także tajemniczy. Lubimy widzieć miny ludzi, których potrafimy zaskoczyć, lubimy widzieć miny wrogów i hejterów, którym żyłka aż skacze jak ich historyjki zaczynają mijać się z prawdą, którą pokazujemy swoimi działaniami. Lubimy te bezcenne momenty, kiedy ktoś liczy na Nasz upadek, a my się wznosimy jeszcze wyżej. Lubimy być w kilku odległych miejscach jednego dnia i mieć świadomość, że tylko my o tym wiemy. Jest to bezcenne - bo jest to Nasze :)

Jednak dzisiaj nie o tym (chociaż zapewne część z Was, będzie zaskoczona, że zdążyliśmy we wrześniu jeszcze pobyć w Warszawie), to właśnie po to blog istnieje abyście mogli zobaczyć gdzie byliśmy, co robiliśmy i jakie nowe doświadczenia pojawiły się w Naszej życiowej księdze, aby Was inspirować, odpowiadać na nurtujące pytania, motywować kiedy macie kryzys i zachęcać do odwiedzenia opisywanych przez Nas miejsc i wydarzeń, bo wiemy że warto tam się znaleźć.

Pierwszy wpis po powrocie, to Nasze spojrzenie na Warsaw Spire i imprezę, na której akurat udało Nam się gościć. Trochę celowo, trochę przez przypadek i z zaskoczenia, ale od przeznaczenia uciec się nie da, więc trzeba go łapać garściami - każda sytuacja jest po coś :)
I w tym przypadku też tak się okazało. 



Wydarzenie to, to spotkanie zorganizowane przez kawiarnię DaftCafe (mieszczącą się w nowoczesnym biurowcu niedawno oddanym do użytku - Warsaw Spire),  we współpracy z TopGear Polska oraz Motore. 
Samochody jakie można było zobaczyć i usłyszeć na Placu Europejskim zapierały dech, a po skórze aż przechodziły ciarki od tak cudownych dźwięków silników. 
Kochamy szybkie samochody, więc impreza jak znalazł dla Nas, w idealnym otoczeniu, idealnym miejscu, funkcjonalnym, eleganckim, przemyślanym :) 
Och jakby się pojeździło takimi cudeńkami... każdy model na inny dzień tygodnia - to byłaby frajda wybrać samochód marzeń mając taką możliwość przynajmniej przez rok życia. Ale bez dwóch zdań - motoryzacja płynie w Naszych żyłach, więc takie wydarzenie tylko uświetniło Naszą wizytę w tym miejscu.
Czego więcej chcieć? :) 
Może jednego - widoku ze szczytu Warsaw Spire. Pogoda była wyśmienita na ten dzień - upał, upał, i jeszcze raz upał - dosłownie pełnia lata we wrześniu dopisywała całemu wydarzeniu, dzięki czemu tym bardziej nie chciało się stamtąd odjeżdżać. Ale skoro nie można mieć wszystkiego za pierwszym razem, to za kolejnym..? kto wie, może znajdziemy się na szczycie? :)


Warsaw Spire, z zewnątrz charakteryzuje się dużą ilością przeszkleń oraz odbić. Jest naprawdę imponujący pod względem wysokości. Można w jego otoczeniu zrobić wiele ciekawych zdjęć, jak np. własne odbicie w charakterystycznym zadaszeniu - polecamy wszystkim - fajna zabawa i od razu pojawia się uśmiech na twarzy :) Niestety mniej spostrzegawczy mijają ten fragment i nawet nie zauważają swojego odbicia, a Warsaw Spire pozwala widzieć więcej w wielu elementach, z których jest zbudowany. Trzeba się tylko dobrze rozglądać i dostrzegać w nim każdy, nawet pojedynczy element, bo wszystko może Nas w Nim zaskoczyć.

Dzisiaj pokazujemy biurowiec tylko z zewnątrz. Otoczenie i wnętrze przedstawimy w innych postach, abyście nie mieli przesytu informacji i natłoku zdjęć do oglądania. Wiele na ten temat chcemy opowiedzieć, a tematy są po części spójne, po części rozbieżne, więc przedstawimy je tematycznie.
Miłego oglądania i do następnego posta.