26.02.2016

za co architekt krajobrazu kocha swój zawód?

Dlaczego tak dużo osób wybiera zawód architekta krajobrazu, a tak mało później w Nim zostaje?

Przede wszystkim zawód przyciąga możliwością rozwoju, twórczego podejścia, zmienności życia, a także ogólną wolnością. 
Faktycznie, za to przede wszystkim kocha się ten zawód. Za możliwość poznawania nowych miejsc i ludzi, za zmienność dni, za brak przewidzenia co ten zawód przyniesie i wniesie w każdym miesiącu życia, za niepewność, za zaskakiwanie, za poczucie wolności, za dostrzeganie zmienności pogody i pór roku, za podróżowanie, za zmienianie świata, za łapanie chwili, za możliwość życia pełnią życia, za życie na wysokich obrotach, za wielozadaniowość i ciągle nowe wyzwania.


Dlaczego zatem większość osób rezygnuje z zawodu jak nie na początku swojej drogi to po pewnym czasie? 


Przede wszystkim, dlatego, że nie jest to zawód stały i zmienność może niektórych wykończyć - w przenośni i dosłownie. Zmienność bowiem w tym zawodzie to dopiero jedyna - stałość :) Ponadto jest to zawód, który obciążony jest dużą presją otoczenia, w którym stale ktoś krytykuje, obraża, próbuje umniejszyć doświadczeniu, i trzeba być całkowicie uodpornionym na takie słowa. Jest to zawód, w którym wręcz jak się usłyszy komplement, to jest to tak skromne i rzadkie, że aż nieprawdopodobne - do tego również trzeba się przyzwyczaić i nigdy nie oczekiwać na komplementy, nawet jak bardzo chciałoby się je od czasu do czasu usłyszeć.

Kiedy nie zaakceptuje się faktu, że jedne miesiące są wolne, a drugie aż kipią z nadmiaru obowiązków, trudno wówczas powiedzieć, że wszyscy w takim stanie wytrzymają przez całe życie.

Zawody projektowe i architektoniczne są zawodami trudnymi, trzeba naprawdę kochać tą pracę, aby wytrzymać wszelkie trudności, umieć zrezygnować z życia osobistego kiedy terminy tego wymagają, oraz dużo z siebie dać, aby uzyskać najlepszy efekt, który chce się przekazać światu. Praca jednak tą samą miłością rzadko kiedy się odwzajemnia. 

Jeżeli ktoś nie lubi stagnacji w życiu, kocha przestrzeń i dostrzega atuty świata, to zawsze powie, że kocha ten zawód - i my również się do Nich zaliczamy :) Ale jak to w miłości bywa - kocha się nawet pomimo ran, chociaż tak naprawdę oczekuje się wzajemności i dobrych, cudownych chwil, aby ta miłość trwała. Co zatem jeżeli trudne zdarzenia osłabiają miłość do zawodu, którą się miało na początku? Czy wtedy lepiej przestać kochać zawód i na siłę być w innej pracy tylko z poczucia obowiązku i dążenia do stabilności i stagnacji życiowej, a po wielu latach obudzić się z letargu i zauważyć że 'przeczekało' się życie w stabilizacji i nie poznało się zmienności życia i przegapiło się tylu fascynujących zdarzeń?

Każdy mówi, że warto robić to co się w życiu kocha, bo wtedy się nie pracuje. Wielu projektantów się pod tym zdaniem podpisze, bo miłości do projektowania i bycia architektem czy architektem krajobrazu się nie porzuca i nie jest się w stanie pozbyć jak się zna zawód od podszewki i widzi jego wszystkie zalety i wady. Akceptuje się go w pełni - pomimo wad, i albo się wytrwa, albo porzuci - wybór zależy od indywidualnego podejścia i siły, którą się dysponuje. Porzucenie - świadczy o słabości, pozostanie - o odwadze, a sytuacje życiowe dają Nam wybór czy walczyć czy zrezygnować.

A za co Wy kochacie swoje zawody? Czy je kochacie czy męczycie się w Nich? Czy widzicie się w swoich dotychczasowych zawodach za 5 czy 10 lat? Jak wówczas wasz zawód będzie wyglądał?