16.01.2016

urodziny w Warszawie

Zapewne czekaliście na nowe wpisy - w końcu miały się pojawiać codziennie.
Teraz nadrabiamy, tym bardziej, że wpisy są aż gorące, bo ostatnie dni były ekscytujące i pełne wrażeń :-D
14 styczeń to dzień szczególny - urodziny Anny Ryplewskiej - właścicielki i założycielki firmy Pracownia Aranżacja i bloga Pracownia Nowoczesności.

W tym roku los umożliwił i dał w prezencie obchodzenie urodzin w innym mieście - ukochanej Warszawie.



Od tego dnia już żadne urodziny nie będą takie same :-)

A co w nich było takiego szczególnego?
Przede wszystkim to, że przeważnie każdy spędza urodziny w miejscu zamieszkania, zaprasza znajomych, wszyscy posiedzą, pojedzą, porozmawiają (kolejny raz) o tematach znanych i oczywistych - pracy, dzieciach, ubraniach, filmach itp., wszyscy wyjdą, a Nam zostaje na koncie - jeden rok więcej, zmęczenie, sprzątanie i taka sama wizja kolejnych urodzin w przyszłości. Warto pomyśleć jednak, że znajomi raz są, raz ich nie ma (coś na ten temat wiemy), a robienie wszystkiego pod Nich może kiedyś spowodować, że poczujemy się nieszczęśliwi kiedy odwrócą się od Nas przy pierwszej lepszej okazji, lub poczujemy się osamotnieni, mimo tego że wokół będzie pełno ludzi.

A dlaczego?
Bo urodziny mamy raz w roku, a otoczenie najczęściej ustawia Nas w sytuacji, aby wszystko przygotować dla Nich. Czy wówczas to są prawdziwi znajomi? Czy nie powinno być na odwrót?
Czy to nie  znajomi powinni wszystko zrobić by Nas w ten dzień dodatkowo uszczęśliwić, przede wszystkim pamiętając o Nas, zaskakując Nas, robiąc niespodzianki, bo są wdzięczni za to, że Nas mają, że Nas poznali, że spotkali Nas na drodze?
Dlatego jeżeli czujecie się w swoje urodziny źle i marzycie aby ten dzień był wyjątkowy pod każdym względem - w końcu urodziliście się wyjątkowi - to zróbcie sobie urodziny z prawdziwego zdarzenia - dla siebie! A nie dla znajomych! I wspominajcie ten dzień przez lata, a nie tylko w najbliższym roku.

A urodziny w Warszawie - jak wyglądały?
W wielkim skrócie można ująć to tak:
zwiedzenie i poznanie ogromu ciekawych miejsc, posmakowanie różnych pyszności, poznanie mnóstwo życzliwych, otwartych, miłych ludzi, osób, które widzą w Nas coś więcej, widzą w Nas człowieka a nie opiniują pod względem narzuconych plotek na Nasz temat, zderzenie rzeczywistości i miejsc - od miejsc luksusowych i elitarnych, po skromne i mało poznane, możliwość ulepienia prawdziwego bałwana - bo stolicę zasypał ogromny śnieg, poczucie się jak dziecko i łapanie płatków śniegu na język, ślizganie się po ulicach, mnóstwo komplementów (których na codzień w swoim miejscu zamieszkania nie słyszy się wcale), a nawet propozycja przeniesienia się do Warszawy i wspólnego zamieszkania, wyścig samochodowy ;-), ogromny ból nogi i uszkodzone kolano, które nie zatrzymało podboju miasta (od czego są tabletki przeciwbólowe i maści ;-) ), bycie na szczytach i wysokościach wszelakich, bycie świadkiem uratowania życia dziecku, zaproszenie do Norwegii :-), pamiątki i gadżety z różnych miejsc, pamiątkowa uliczna gazeta z dnia urodzin, pamiątka z fotobudki, 'prawie' uczestniczenie na ogromnym spotkaniu Coca-coli :-), zabawa w LEGO, udział w gali (o czym w kolejnym poście), pyszna kawka miętowa w cafe tvn - wrócimy napić się jeszcze innych, mnóstwo zdjęć - zrobionych i robionych, wypoczynek w miłym, relaksującym miejscu.
To naprawdę duży skrót, ale opisanie wszystkich zdarzeń od północy dnia 14 stycznia do północy 15 stycznia zajęłaby przynajmniej 3 posty.

Sami teraz możecie zobaczyć, że takie urodziny są znacznie ciekawsze niż standardowe ich obchodzenie.
I nawet jak nie macie funduszy, to tylko od Was zależy jak wykorzystacie dany Wam czas, bo nie rzecz w pieniądzach a w Waszej pomysłowości. Macie ręce i nogi - na co więc czekacie? Boli Was coś (tak jak wspomniana wcześniej noga)? Zawsze może boleć, ale nie zawsze powtórzycie swoje życie. Na bóle są różne specyfiki, ale jak się bardzo czegoś chce to nawet ból nie powstrzyma. Wszystko jest się w stanie zrobić, naprawić, osiągnąć, wystarczy tylko chcieć i próbować mimo przeciwności. Przeciwności zawsze się pojawiają, bo przecież innym się to może nie podobać, bo przecież nie mamy pieniędzy, bo przecież się nie nadajemy, nie możemy itp.
Ale kto mówi, że nie możemy? Otoczenie? Jaki ma ono na Nas wpływ?
Ograniczenia narzucamy sobie sami, bojąc się ryzyka, a otoczeniu to sprzyja, bo po co ma się ktoś wyróżniać w ich środowisku. Niech żyje, nic nie mówi i wykonuje polecenia - tak będzie najlepiej, bo przecież ma wszystko, więc czego chce więcej?

Zatem chcecie spędzać fajne urodziny - nie liczcie na znajomych! Wybierzcie się w podróż życia, rozpoczynając kolejny rok od niesamowitych zdarzeń i przypadkowych ludzi. Taki dzień da Wam więcej energii, przemyśleń i planów na kolejny rok. Spróbujcie i dajcie znać :-)