20.01.2016

Jak niektórzy architekci krajobrazu pomylili się z zawodem

W tym roku miało się pojawić kilka kontrowersyjnych wpisów, ale kto by pomyślał, że się będą się kumulować na początku roku. No cóż - życie.
Dzisiaj temat dla Nas najważniejszy - kopiowanie Naszej pracy i każdej innej pracy twórczej.

Niestety znamy takich kilka architektów krajobrazu ( zastanawialiśmy się czy nie podać nazwisk i nazw firm, ale jeszcze by się ucieszyli z promocji, na którą nie zasługują), którzy swoje firmy zbudowali na firmach innych osób - w tym Naszej, kopiując każde działania i kroki, kopiując treści ze stron, dosłownie tworząc drugą równorzędną firmę, ale niestety nie po swojemu - bo tego nie potrafią. Powinni się pod ziemie zapaść, że ich własna firma jest fikcją od samego początku. Taki architekt krajobrazu dla niektórych się wyróżnia - oczywiście, bo uderza i działa na tym samym polu działania - rynku, w otoczeniu, i pokazuje coś co skopiował z innych źródeł i firm. Naszym zdaniem taka osoba wyróżnia się, ale bezmyślnością, głupotą i kompletnym brakiem kreatywności, skoro musi naśladować poczynania innych.

Chyba takie osoby pomyliły się z zawodem, raczej powinny stać w jakimś podrzędnym biurze przy kserokopiarce - to dla nich idealny zawód i najwyższy poziom do jakiego się nadają.
Widać to w każdym kroku ich działań - wystarczy dokładnie obserwować poczynania takiego projektanta i własne otoczenie, które zmienia się w stosunku do Nas - pod ich wpływem - aby z łatwością dostrzec takie 'Nasze' kopie.

Zastanawialiśmy się czy nie wrzucić print screen'a ze strony jednej firmy i porównaniem jej treści z treścią  z Naszego bloga. Firmy, która nie dość, że działa na tym samym rynku, to skopiowała po Nas bloga, nawet zrobiła taki sam układ strony, zakładek, i nawet stopkę i godziny pracy Naszej pracowni musiała skopiować - co do słowa (nawet z tą samą czcionką) - bo widocznie ma problem z określeniem własnego czasu pracy. To świadczy, że nie powinna nigdy firmy zakładać, bo nawet w kwestii godzin pracy trzeba ją za rękę prowadzić. 

Mielibyście ciekawe porównianie, jak bezmyślnie nie robić i jak nigdy nie powinniście działać jak założycie własną firmę - ten przykład jest świetnym antyprzykładem. Ale doszliśmy do wniosku, że nie warto promować firmy, która nie potrafi grać fer i stwierdzamy, że skoro Nas kopiuje, to nie jesteśmy pierwsi i ostatni, bo bez kopiowania po prostu by nie istniała.

Na szczęście nic w przestrzeni internetowej nie ginie, google udostępnia w razie konieczności wszelkie działania związane z kopiowaniem i rozpowszechnianiem czyjejś treści, dzieła czy utworu, więc wszystkie działania takich osób są udowodnione na serwerach głównych wielkich organizacji - a nie ich maleńkiej firemki.

Niestety ten brak kreatywności takich architektów krajobrazu (czy innych podobnych projektantów), którzy idą po najmniejszej linii oporu i po trupach do celu, przenosi się później na prywatne i miejskie przestrzenie, z których korzystać muszą inni. Nas aż na wymioty zbiera jak musimy patrzeć co takie osoby sobą reprezentują, pozostawiając po sobie takie byle jakie rozwiązania, nudne, mało twórcze i antyfunkcjonalne - niestety jak talentu brakuje, to nawet jakby mieli skopiować pół świata i stanąć na głowie, to nadal będą słabym ogniwem.
Z talentem trzeba się urodzić, kopiowanie i powielanie innych pokazuje, że takim osobom jest go po prostu brak.

Temat kopiujących i naśladujących projektantów i architektów krajobrazu jest tematem, którego sobie nigdy nie odpuścimy. Nie możemy odpuścić tematu, który Nas stale dotyczy, a ludzie Nas kopiujący nie robią tego jednorazowo, a przez lata, i jeszcze myślą że o tym nie wiemy i tego nie widzimy. Dawaliśmy czas i szansę na poprawę, na zaprzestanie takich działań, ale widzimy, że mózgu te osoby niestety nie odzyskały, bo działają tak stale. 

Później chwalą się czego to oni nie osiągnęli (na Naszych plecach i działaniach), mimo że niczego nie wymyślili samodzielnie, mimo że nie potrafią popełniać własnych błędów tylko ich unikają, mimo że działają na szkodę innych a z siebie robią chodzące bóstwo, któremu jak to się przysłowiowo mówi - słoma z butów wychodzi na kilometr, o czym świadczy ich postępowanie.
Uważają, że wszystko im wolno, bo są z małej mieściny, po przyjeździe do większego miasta uważają, że tu ich prawo nie dotyczy, że kopiowanie wszystkich wokół to coś normalnego, że działania przeciwko innym nigdy nie wyjdą na jaw. I mimo, że nie mamy nic do ludzi z mniejszych miast, którzy próbują coś osiągnąć własnymi działaniami i siłami, nikomu przy tym nie szkodząc (a również znamy wiele takich, które mimo urodzenia w mniejszym mieście musiały się zmagać z takimi przeciwnościami jak my), to nigdy nie damy przyzwolenia ludziom bezczelnym i cwanym, którzy nie potrafią się na rynku zachować i niczego sobą dobrego nie reprezentują.

A żeby poruszyć temat kopiowania cudzych treści, wypowiedzi, projektów, twórczości - wszystkiego co należy do innej osoby, bez podania źródła skopiowania i poinformowaniu właściciela o tym, poszerzymy już niebawem nieco bardziej. Niebawem na łamach bloga pojawi się także wpis o zapisach ustawy o prawie autorskim i wyniku naruszenia i nieprzestrzegania tychże praw.

Świetnym porównianiem naruszenia czyichś praw autorskich jest odniesienie się do innej historii. Stolarz robi krzesło w swoim domu. Przychodzi drugi stolarz, zabiera po cichu krzesło, a następnie wystawia na wystawie w swoim sklepie, po prostu je upubliczniając. Ściąga tym samym rzeszę zainteresowanych.
I jak możemy to nazwać? Sami wiecie. A jak nazwać takie działania w internecie w kwestii skopiowania czegoś i wstawienia u siebie na strony bez podania źródła? ... no właśnie, chyba nie musimy pisać wprost, bo samo nasuwa się na myśl.

Na Naszym blogu jest zapis o prawie autorskim i o tym, że każda umieszczona tutaj treść czy forma autorska - a cały blog jest autorstwem firmy (projekty, słowa, zdjęcia, grafiki), po jej skopiowaniu, powieleniu i naruszeniu w jakikolwiek sposób jest chroniona ustawą. Kto nie zauważył - proszę zaglądnąć do stopki bloga, żeby nie było za późno.
Jeżeli komuś blog się podoba i chce go udostępnić - proszę bardzo - udostępnienie z przekierowaniem na bloga, to nie wycinek tekstu - kopiuj - wklej. Udostępniać może każdy, jeżeli poda źródło, w końcu to dla Nas informacja, że się Wam podoba :-)

Ktokolwiek używa Naszej twórczości, treści bloga albo wizerunku, bez porozumienia z Nami i Naszej wcześniejszej zgody, do własnych działań marketingowych bądź na własnych stronach, powinien się liczyć z odpowiedzialnością. Chętnie wystawimy też fakturę za użytkowanie i powielanie tychże treści. :-)

My na prawa autorskie i ich naruszenie jesteśmy baaaaardzo wyczuleni.
Jeżeli Wy również tworzycie coś własnego, poświęcacie temu swój cenny czas, finanse, promujecie się tym, a ktoś przychodzi, zamiata Waszą pracę jak gotowego śmiecia na szufelkę i wkleja do siebie na strony ( co zajmuje tej osobie 5 minut, a Wam godziny, dni, tygodnie, miesiące przygotowań), to wątpimy w to, że będziecie się jeszcze cieszyć z tego powodu. A kiedy dodatkowo działa na tym samym rynku co Wy i podbiera Wam nic nieświadomych klientów ( których tak a pro po oszukuje), na wyprodukowane przez Was treści i działania...? Chyba przyznacie Nam racje jakie dalsze działania powinny się tutaj znaleźć wobec takiej osoby czy firmy.

Chrońcie swoje treści i projekty, jeżeli prowadzicie własne twórcze blogi, a jak kiedyś natraficie na treści z Naszego bloga, że ktoś się Nimi posługuje do własnej promocji lub pozyskiwania klientów - dajcie Nam znać, bo nigdy nie tolerowaliśmy i nie będziemy takich rzeczy tolerować.