21.01.2016

Jak architekt krajobrazu zdobywa szczyty stadionu narodowego?


Niby wewnątrz, niby na zewnątrz, tak można nazwać budynki będące stadionami.
Pomieszczenia i zabudowania na obrzeżach, a wewnątrz murawa i otwarta przestrzeń. Żałujemy, że ciągle tak mało popularna jest architektura budowana do wewnątrz, bo bez względu na funkcje jaką pełni, za każdym razem robi wrażenie.
Przy tymże założeniu warto zwrócić uwagę jak spójna jest architektura z architekturą krajobrazu, praktycznie w każdym elemencie Naszego życia.

Zatem jak architekt krajobrazu zdobywa szczyty stadionu narodowego?


Poniżej sporo zdjęć, ale zanim do nich przejdziecie to nieco o wrażeniach, które w tym zdobywaniu szczytu towarzyszyły.

Sam Stadion Narodowy jest ogromny. Jego wielkość naprawdę się odczuwa, zarówno z zewnątrz jak i będąc na trybunach. Na około stadionu teren jest zagospodarowany minimalistycznie, co jest bardzo trafionym rozwiązaniem. Nie zwraca się bowiem tak znaczącej uwagi na detale otoczenia, jak na wykonanie i ogrom samego stadionu. 
Ponadto liczne atrakcje, z których można skorzystać o każdej porze roku, i nie dotyczą one jedynie bardziej znaczących rozgrywek piłkarskich, powodują, że stadion żyje przez cały czas, i można spędić tam nawet cały dzień (czego się żałuje jak się ma zbyt mało czasu), i chce się tam wracać stale.

Świetna atmosfera, odczuwanie polskości w tymże miejscu na światowym poziomie, sporo miejsc do wypoczynku, sklepy, sklepiki, stroje piłkarzy - z autografami, kawiarnia, wystawy, a także lodowisko (a nawet dwa), śnieżna górka do zjeżdżania, oceanarium, lego, sale konferencyjne i biurowe, i mnóstwo innych atrakcji, z których można korzystać na co dzień, naprawdę powodują, że chce się na stadionie spędzać czas.

Ale dotarcie na szczyt trybun - to jest dopiero uczucie!
To tak jakby stanąć na dachu wieżowca i oglądać murawę z wysokości, a przy tym poczuć się jakby osiągnęło się niemożliwe, jakby osiągnęło się lub spełniło marzenie, odniosło sukces i występowało przed ogromną ilością ludzi. Uczucie jest zupełnie inne niż stanie na jakimkolwiek punkcie widokowym, tu coś się w Nas zmienia.

Kto ma lęk wysokości może mu się nieco zakręcić w głowie od tej ogromnej przestrzeni, ale to nie powinno zniechęcać, bo wrażenia są znacznie ciekawsze niż strach. Nawet żaden aparat nie jest w stanie ująć tej perspektywy wielkości, a nawet wzrok ma problem z uchwyceniem całości, więc aby uchwycić całą przestrzeń, trzeba by było robić tylko zdjęcia panoramiczne.

Ze względu na zimę i śnieżną aurę za oknem, kopuła zadaszenia była zamknięta, ale już nie możemy się doczekać żeby zobaczyć ten skrawek nieba i soczystą zieleń murawy kolejnym razem. Na pewno sobie tego widoku raz jeszcze nie odmówimy :-)

Jeżeli jeszcze nie byliście, to koniecznie musicie się na stadionie znaleźć i sami to przeżyć.
Zobaczycie, że warto :-)