02.12.2015

Aleja kwiatowa w Szczecinie. Dlaczego budziła i budzi kontrowersje? - oczami architekta krajobrazu.

Szczecińska Aleja kwiatowa budziła i nadal budzi wiele kontrowersji.




Dlaczego tak się dzieje?

Przede wszystkim dlatego, że jak jej nazwa wskazuje, nie ma nic wspólnego z kwiatami, a tak naprawdę w ogóle nie ma na niej życia.

Już na etapach projektowania, jako architekci krajobrazu, widzieliśmy mnóstwo mankamentów takiego rozwiązania, ale jak to zwykle w Polsce bywa – architekt krajobrazu nie ma, albo nie powinien mieć nic do powiedzenia i nikt nie liczy się z doświadczeniem architektów krajobrazu. Niestety wpływa to później na takie a nie inne rozwiązania, które mimo wprowadzenia ładu przestrzennego, nie są niestety dla ludzi, bo są bez funkcji. Idealnym przykładem miejsc publicznych tzw.'martwych' do 'żywych' jest porównanie dwóch z pozoru takich samych pokoi, z oknem w tym samym miejscu, z układem drzwi i ścian dokładnie takich samych. Wnętrze to wnętrze - jedno i drugie daje schronienie, ale co jeśli jedno wnętrze ma pełno mebli, sprzętów, rośliny, książki, przytulny koc, a w drugim stoi tylko krzesło? Czy w obu tych pokojach będziemy czuć się tak samo, mimo że ich budowa jest identyczna, są uporządkowane i mają czyste ściany?
No właśnie - niestety nie.
I dokładnie tak samo jest z terenami na zewnątrz.



Aleja, kiedyś była pełna życia i tłumów w niej przesiadujących. Stały na niej pawilony dla kwiaciarek, pełno było kwiatów, które można było kupić o każdej porze, a przeplatały się one z kawiarniami i barami. Obecnie, wzdłuż alei, usytuowane są ławki – całkiem ciekawe (chociaż nie użytkowane), a wewnątrz znajdują się dekoracyjne szklane i miedziane sześciany. Forma rozwiązania jest mono architektoniczna i trafia w Nasz gust, ale cała realizacja nie trafia i nigdy nie trafiała kompletnie pod względem wprowadzenia jednej funkcji - pieszo-siedzącej, czy traktowania tego miejsca pod funkcję biernego wypoczynku, ze względu na duży hałas samochodowy z obu stron alei

Ubolewamy, że tak ogromne pieniądze są inwestowane w martwe przestrzenie, zamiast te same pieniądze (albo nawet o wiele mniejsze a lepiej wykorzystane), zainwestować można w rozwiązania dla ludzi, zjednoczenia mieszkańców i ogólnego uatrakcyjnienia miasta na tle innych aglomeracji.
Przy tak długiej alei kierując się Naszą wizją przestrzeni, powierzchnia powinna być w niektórych miejscach obniżona, podwyższona, ciąg pieszy powinien być tak usytuowany aby spowalniać ludzi i zachęcić do zatrzymania, powinny się mieścić różne ‘wnętrza’ krajobrazowe mieszczące w sobie różne funkcje – od pawilonów z kawiarniami, po pawilony z kwiatami.


Przy tak ogromnym budżecie, z którego powstała aleja, nawet można by było wprowadzić mechanizm do zegara słonecznego i część jego powierzchni obniżać robiąc wieczorami wodno – świetlne iluminacje z tryskającymi dyszami specjalnie dla mieszkańców miasta, albo mienić się kolorowym oświetleniem, tworząc wieczorami zmieniające się obrazy przypominające rabaty kwiatowe, po których można by było jeszcze chodzić.

My pomysłów mamy mnóstwo, ale nie będziemy ich tu wszystkich przedstawiać. Szkoda tylko, że inni nie byli tak odważni i nie zauważyli tego potencjału na etapie wyboru projektu, więc pozostaje Nam tylko cieszyć się z tego co mamy.
A jak aleja kwiatowa prezentuje się obecnie? Pokazujemy na zdjęciach poniżej.