02.10.2015

konkurs Złota / Jasna / Zgoda w Warszawie - i tym razem wygrały projekty przewidywalne

Niedawno Pracownia Aranżacja wzięła udział w konkursie na zagospodarowanie terenu na plac miejski w Warszawie.
Doszliśmy do wniosku, że skoro konkurs jest konkursem - czyli daje większe możliwości twórcze i możliwości przedstawienia tematów z większym rozmachem, to warto by było poszaleć i wprowadzić rozwiązanie mniej tendencyjne i przewidywalne jeżeli chodzi o realizacje.



Niestety, kolejny konkurs i kolejne wrażenie, że wybierane są rozwiązania najskromniejsze i bez rozmachu. Zagraniczne konkursy to skład ogromnej ilości pomysłów, szalonych, dziwnych, niekiedy zaskakujących i zapierających dech w piersiach. Polskie konkursy - wybierane tylko pod względem wykonalności o najniższej cenie i najniższym wkładzie pracy (jeżeli w ogóle ktokolwiek zechce je zrealizować).
Rozumiemy i zdajemy sobie sprawę z tego, że prostota wygrywa sama w sobie, ale jeżeli teren jest prosty, składa się tylko z ławek i zieleni to co na Nim można robić kiedy już się opatrzy? tylko siedzieć?



Wydaje Nam się, że konkursy powinny wygrywać i zakładać wybór wygranych pod względem nietypowości i innowacyjności, a nie prostoty. Przestrzenie publiczne muszą mieć w sobie impuls, który przyciągnie dużo ludzi, a tym samym rozwinie najbliższą gospodarkę i będzie przyciągać turystów. Niestety chyba w Polsce trzeba będzie poczekać jeszcze sporo lat, aż wreszcie będą wybierane pomysły, a nie wybierane ze względu na ciekawą obróbkę graficzną, pomoc 'znajomym z branży' aby dostali pierwsze miejsce czy prostą chęć zarobku żeby wykonać zlecenie po etapie konkursowym. Z takimi 'problemami' konkursowymi jawnie mieliśmy okazje już się spotkać. Oczywiście nie chcemy nikogo urazić (szczególnie biorących udział w tymże konkursie, tak jak my), bo skoro ktokolwiek wziął udział to zasługuje na nagrodę przede wszystkim - szczęście i dumę z samych siebie, że mimo codziennych spraw, projekt konkursowy przygotował, wykosztował się przygotowując wydruki i wysyłając na konkurs i wykonał wiele innych czynności które są niezbędne aby zaprojektowana praca trafiła do organizatora na czas. 
Jest to jednak Nasze spojrzenie na kwestie przygotowywanych konkursów w ostatnim czasie. Jedne mają ogromne wymagania i nagrody tak niskie że przy zamówieniu tego samego tematu przez dowolnego inwestora mało kto w ogóle do tego przysiądzie bo jest ta praca kompletnie nieopłacalna, a jak już nagroda jest korzystna, to jest wybierany najłatwiejszy i najmniej kosztowny pomysł do realizacji. 
Co z tego wynika - Projektanci boją się projektować z rozmachem, jury boi się wybierać z rozmachem i stąd wygrane są z reguły przewidywalne, a skwery i place miejskie wyglądają jak wyglądają - ładne otoczenia bez ludzi.


Skoro są już budowane rozwiązania w Polsce polegające na przekształceniu zagospodarowania terenu, to czemu nie zrobić ich od razu z lekką dozą szaleństwa, z funkcjami dla ludzi, tylko najprościej jak się da? W przestrzeni publicznej nie wystarczy uporządkować terenu, trzeba jeszcze umieć wydobyć z niego miejsce atrakcyjności dla ludzi. Dlatego prośba do wszelkich organizatorów takowych konkursów - patrzcie szerzej i organizujcie konkursy w których będzie wręcz wymagana inność, zobaczycie jaki potencjał drzemie w tych ludziach którzy na co dzień są zmuszeni projektować te same lub podobne tematy i z dnia na dzień wypalać się zawodowo.


Dlatego w tymże poście umieszczamy nasz pomysł, tym razem 'z ukrytym drugim dnem' które znajduje się w opisie na samym końcu postu :)















a oto plansze:



i tekst:

"Teren przez wiele lat zmieniał swoje oblicze. Aby nadać mu nowego znaczenia wprowadzono takie rozwiązanie, które łączy ze sobą wszystkie przemiany i ślady jakie pozostawił po sobie człowiek. Każdy z Nas zostawia na ziemi odciski, ślady, w mniejszym lub większym znaczeniu istotne dla świata. Bez względu jednak na to czy są one ważne czy nie, każdy z Nas jest częścią tych śladów. Pozwoliło to na zagospodarowania terenu, który w ten sposób wiąże wszystkie przemiany i zabudowania otaczające teren opracowania, stale zmieniające się przez lata.
Teren jest urozmaicony wysokościowo. Jego środkowa część jest obniżona, dokładnie jak odciśnięty ślad w miękkim materiale, a granice zewnętrzne – podwyższone. Część podwyższona to miejsca do siedzenia , a’la mini miejski amfiteatr, który z jednej strony pełni funkcję ‘biurową’ z drugiej natomiast miejski labirynt, natomiast obniżona powierzchnia terenu to nawierzchnia grafitowo – biała pomiędzy którą przepływają strumienie z podświetloną na malinowy kolor wodą i licznymi fontannami. Woda jest odpowiednikiem energii, która odczytywana jest w różnoraki sposób, jako nowa siła, jako energia ludzka, jako energia miasta. Ciemne siedziska mają w sobie ukryty pigment fluorescencyjny, który podświetla całe założenie nocą. Na samym środku założenia znajduje się podwyższona kurtyna wodna, która tworzy ślimakowy układ. Przez kurtynę można przechodzić, bawić się w niej, a w zimie zastąpiona jest światłem – laserem – przypominającym opadające strugi wody. W jego centralnej części, jak i w centralnej części placu znajduje się zielony punkt – zielona ściana obsadzona roślinami, jak źródło czegoś nowego. Plac otaczają drzewa i rośliny, które tworzą to miejsce bardziej zintegrowanym. Na obrzeżu placu znajduje się ścieżka widokowa i ścieżka do rekreacji czynnej. Wzdłuż niej ustawione są betonowe ławki zaprojektowane w postaci kręgów tworzących spiralę. Spirala jest jak cząsteczka łącząca ze sobą wiele elementów i w tym przypadku ma łączyć – ludzi, teren, miejsce. Bliżej budynku Krajowej Rady Spółdzielczej podwyższona część terenu stanowi biura na świeżym powietrzu. Podniesione grafitowe siedziska i stoły zaopatrzone są w gniazdka, aby móc skorzystać w trakcie wypoczynku z konieczności podłączenia do prądu, a wieczorem kiedy stoły zaczynają świecić tworzą nietypowy klimat miejski. Lokalizacja terenu pomiędzy istotnymi zabudowaniami i funkcjami jakie spełniają, m.in. Bank, czy Naczelny Sąd Administracyjny, wymagają aby na terenie znajdowało się właśnie miejsce, gdzie biznesowo można by było porozmawiać, popracować lub pilnie zająć się ważnymi dokumentacjami, które m.in. trzeba by było położyć."