28.10.2015

Inspiration day show - wrażenia z nietypowego dnia.

Niedługo minie miesiąc po konferencji inspiration day show w szczecińskiej filharmonii. 
Ten nietypowy dzień oczami architekta krajobrazu zobrazujemy poniżej.

Co zmienił ten dzień?
jak wpłynął na dalsze życiowe decyzje?
jak wpłynął na postrzeganie świata, ludzi, życia?

Tak, to był decydujący dzień, decydujący pod każdym względem.


Prelekcje znanych i popularnych osób, które w swoim życiu zmagały się z wieloma przeciwnościami aby być w miejscu w którym są obecnie, zmagały się z wieloma krytykantami, własnymi słabościami, osobami wmawiającymi że do niczego nie dojdą, niczego nie osiągną, osobami które się z nich śmiały, gardziły nimi, lekceważyły, próbowały poniżać czy utrudniały drogę zawodową, tego październikowego sobotniego dnia pokazały że mimo tych ogromnych przeciwności – wszystko jest możliwe, tylko trzeba przestać się bać! 
Przekazali słuchaczom tak ogromną dawkę motywacji, że te wszystkie sytuacje opisane powyżej są niczym w porównaniu do tego co mamy w Naszych głowach, do tego co chcemy osiągnąć, gdzie zmierzamy, co chcielibyśmy po sobie zostawić. Uświadomili, że jeżeli jest się kimś wielkim, kreatywnym, pomysłowym i przede wszystkim ambitnym, to ludzie którzy tego w sobie nie mają, zawsze będą umniejszać Naszym celom, doświadczeniu, wiedzy, będą nisko oceniać, próbować obniżyć wartość, a my mimo tego powinniśmy jednym uchem to wszystko wpuścić, drugim wypuścić i iść dalej po własne, osobiste szczęście, a nie szczęście i życie narzucane przez otoczenie, życie w którym „tak wypada”, bądź „tak powinniśmy”.


Owacjami na stojąco sala nagrodziła Olgę Kozierowską „sukces pisany szminką” (która spowodowała, że filharmonia się roztańczyła i Panowie zaczęli tańczyć przed Paniami) i Mateusza Grzesiaka (który jako ostatni tego dnia prelegent cofnął całą salę do przeszłości, powodując łzy w oczach). Ich prelekcje były tak ujmujące, że dotarły do ludzkiej duszy. Rozweseliły, wzruszyły, a przede wszystkim dały nadzieję, że mimo tego jak w beznadziejnym momencie życia jesteśmy, lub jak ogromne przeciwności mamy na drodze, nie powinniśmy się poddawać i mamy walczyć o siebie. Nawet jeżeli Nasza droga się wydłuży, nawet jak wydaje Nam się teraz, że co my możemy, przecież jesteśmy jakimś jednym, małym szarym ludzikiem, którego wizje przerastają jego samego, kiedy widzimy siebie jako dziecko, które miało marzenia, a te marzenia były tak niekiedy trudne do osiągnięcia a mimo to spełniliśmy je lub nadal marzymy żeby się spełniły, kiedy widzimy Naszą minioną już drogę i analizując dotychczasowe życie, dostrzegamy że jednak wykonaliśmy już w chwili obecnej ogromny wysiłek aby być tu gdzie jesteśmy. 
Na bazie własnych doświadczeń i życia przedstawili, że jeżeli Nasze życie Nas nie zadowala, że czegoś Nam w nim brakuje, że ciężko pracujemy i nic z tego nie mamy, tracimy Nasz entuzjazm, energie, bo nikt tej pracy nie docenia, bo nikt nie widzi w tym życiu Nas takich jacy jesteśmy naprawdę, to abyśmy nie bali się zmian. Warto jednak aby zmiany były decydujące, niekiedy drastyczne, bo tylko takie pozwolą Nam zacząć wszystko na nowo. Tylko sytuacje które wpłynęły na Nas znacząco powodują zmiany w Nas samych, dzięki czemu zaczynamy zmieniać Nasze życie.
W obecnym świecie wiele osób decyduje się na zmiany, ale zmiany te są przeważnie tylko uporządkowaniem obecnego stanu rzeczy a nie prawdziwymi zmianami. Prawdziwe zmiany, to m.in. zmiana pracy, zmiana otoczenia w którym żyjemy, zmiana przyzwyczajeń które ulokowały się w naszym życiu i nic dobrego do tego życia nie wnoszą, zmiana własnego wizerunku na kompletnie inny niż dotychczas, po prostu – rozpoczęcie życia na nowo. 
Gdybyśmy cofnęli się do momentu w którym podejmowaliśmy określone decyzje, które patrząc z perspektywy czasu stały się dla Nas niekorzystne i nas unieszczęśliwiły, te decyzje pozwalają Nam spojrzeć wstecz i zacząć raz jeszcze. Póki żyjemy mamy czas. Kto powiedział ze mamy żyć w taki sam sposób do końca?

Marcin Prokop i Dorota Welman zobrazowali swoją ścieżkę kariery w humorystyczny i otwarty sposób. Wielu osobom otworzyli oczy, co do spojrzenia na zawód dziennikarza i prezentera. To co na ekranie telewizyjnym wygląda na ładne, miłe i proste, nie zawsze wygląda tak różowo w rzeczywistości, a uniesienie wielu trudnych tematów, utrzymanie na wodzy własnych emocji, których nie da się z życia wyeliminować, kiedy przed ekranami na każdy gest, wypowiedziane słowo, ruch, patrzą setki tysięcy osób, jest niekiedy nie lada wyzwaniem. Trudne decyzje podejmowane w życiu osobistym i zawodowym, decyzje których się czasami żałuje podejmując się różnych tematów dziennikarskich, słów czy gaf które chciałoby się cofnąć ale poszły już w ekranowy świat, wymagają silnego i wytrzymałego charakteru.


Jakub Porada przybliżył Nam świat, a Jacek Rozenek przybliżył Nam czas dla siebie.
Podróżowanie stało się tak proste i możliwe na wyciągnięcie ręki, tak namacalne i możliwe dla każdego, bez dużych nakładów finansowych, bez znajomości, bez jakichkolwiek barier, a uświadomienie sobie jak mało czasu przeznaczamy na Nas samych, aż uderzyło (w moim osobistym przypadku) i spowodowało że trzeba to odwrócić. Jakub Porada nakłaniał, aby nie bać się podróżować, nawet jak nie zna się języka, ale spojrzenie na inne kraje pozwala dostrzec plusy i minusy naszego kraju, pozwala zdystansować się do polskiej rzeczywistości. Jacek Rozenek natomiast poza znalezieniem czasu dla siebie mówił również dużo o miłości życząc nam wszystkim aby być z osobą którą się naprawdę kocha, a nie ‘trzeba kochać’ bo łączą zobowiązania, dzieci, wspólny dom. Trzeba znaleźć w życiu swoją wielką, prawdziwą i jedyną miłość, przy której będziemy mogli być w pełni sobą, i dbać o to aby jej nie stracić, zrobić wszystko by z nią być a nie zaspokoić się substytutami, a jeżeli jesteśmy z kimś i nie czujemy się w tym związku spełnieni, szczęśliwi, rezygnujemy ze swojego życia, znajomych, marzeń, na rzecz podporządkowania się drugiej osobie, jednym słowem - tracimy siebie - to coś jest nie tak. Kiedy budzimy się rano i patrzymy się na drugą osobę zastanawiając się kto koło Nas jest, czy do końca życia będę oglądać tą osobę do której już nic nie czuje? Uświadomienie w ten sposób, że życie mamy jedno i to my za nie odpowiadamy a nie druga osoba, wprowadziło na salę chwilę wymownej zadumy…

Grzegorz Turniak i Paweł Tkaczyk wnieśli na salę wiedzę z zakresu Naszej komunikacji interpersonalnej, biznesowej i wizerunku w sieci i życiu. Rzeczowo i humorystycznie przedstawili jakie błędy popełniamy, często nieświadomie, nieumiejętnie, lub po prostu z braku czasu, fachowej wiedzy czy doradztwa. Te błędy jednak popełnia każdy z Nas, bez wyjątku, z mniejszym lub większym skutkiem, ale to wszystko jest spowodowane ciągłym rozwojem i nowymi technologiami, natłokiem informacji w których się gubimy każdego dnia. Powoduje to, że jesteśmy skołowani, że bierzemy na siebie więcej pracy, poznajemy coraz większą ilość ludzi, przez co nie jesteśmy w stanie spojrzeć na siebie z perspektywy i w komunikacji z drugim człowiekiem sami możemy widzieć się w innym świetle niż widzi nas otoczenie. Jednak mimo wszystko powinniśmy być przede wszystkim sobą – byś szczerzy i prawdziwi w tym co robimy i kim jesteśmy. Tylko wtedy ludzie będą Nas akceptować takich jakimi jesteśmy, z naszymi zaletami i wadami, bo nikt z nas nie jest idealny.


Jak te prelekcje wpłynęły na Nas?

Przede wszystkim przewartościowały życie i czas. Świadomość jak mało czasu poświęcamy sobie samym była w tym wszystkim decydująca aby wprowadzić zmiany związane z życiem zawodowym i rozwojem. Uświadomienie sobie, że w stosunku do klientów, współpracowników i wspólników za każdym razem jest się na każde zawołanie, spełnia się ich oczekiwania, potrzeby, poświęca się czas, w sezonie całe dnie a także i noce rezygnując z własnych pasji i życia osobistego, a w zamian nie otrzymuje się nic, bądź tak niewiele, słyszy się pretensje i krzyki że któregoś razu nie było się na zawołanie, a życie wymaga aby się jeszcze przy tym uśmiechać i to znosić, były decydujące do wprowadzenia osobistych i zawodowych zmian.

Inspiration day show stał się pierwszym dniem nowego życia, ogromnej ilości przemyśleń co do dotychczasowej pracy zawodowej, ogromnej ilości przemyśleń co do własnego dotychczasowego życia osobistego. Wprowadzenie tych zmian nie jest jednak łatwe (co już mamy okazje odczuć), nie jest także nagłe i szybkie, ale siła bierze się z podnoszenia samych siebie po upadkach, a że my mamy ich na swoim koncie mnóstwo, to kolejne nie robią już na Nas wrażenia. Wrażenie zrobiłoby tylko coś co byłoby pozytywne i faktycznie by pozytywnie zaskoczyło, bo negatywne rzeczy już Nas na tym świecie nie dziwią.

A jak u Was? rozpoczęliście zmiany we własnym życiu? A może ktoś z Was również był na konferencji? :)