16.09.2015

relacja -> architekt krajobrazu a klient, architekt krajobrazu a inni wykonawcy

Uczestnicząc w życiu usług budowlanych, ogólnobudowlanych, ogrodniczych i usług z pokrewnych dziedzin - mocno z nimi powiązanych, a przede wszystkim uczestnicząc w życiu inwestorów będących na etapie budowy lub będących na etapie wdrażania nowych pomysłów, często jako architekci krajobrazu mamy do czynienia z ujmowaniem i wątpieniem w wiedzę architektów krajobrazu.


Dyskryminacja zawodowa jest na tyle silna i odczuwalna, że na każdym kroku wymaga udowadniania, że "Panowie" zajmujący się ogólno pojętą budowlanką mają często znacznie mniejsze pojęcie o tematach budowlanych niż architekt krajobrazu, jednak ze względu na płeć lub "chwalenie się potencjalną wiedzą" uniemożliwiają dostrzeżenie wiedzy i doświadczenia osób z innej branży, a tym bardziej z branży architektonicznej.
Czasami mamy wrażenie, że w ten sposób próbują ukryć swoje słabości i kompleksy tym ciągłym chwaleniem się i podważaniem na każdym kroku kompetencji architektów.
Z własnego doświadczenia wiemy, że nawet nie warto dyskutować z wykonawcami, którzy upierają się przy swoich racjach nie sprawdzając faktów i nie potrafią przyznać się do błędów kiedy ich przekonania nie są słuszne, a to właśnie Nasze racje były trafne.
Przykre jest jedynie to, że podważając wartość architekta krajobrazu, nie zdają sobie sprawy że podważają również własną pracę, ale ze względu, że ten temat jest znacznie dłuższy, pozostawimy go na inny czas. Najtrudniej jednak patrzy się, jak wprowadzają w błąd inwestorów lub lekceważą ich oczekiwania, tylko dlatego że chcą czuć się "najważniejsi".
Dawniej mocno Nas to denerwowało. Obecnie jednak uśmiechamy się pod nosem z myślą "zobaczymy po czasie czy będziesz tak świetny za jakiego się uważasz, zobaczymy po czasie czy Twój brak pokory wyjdzie Ci na dobre". Nie wchodzimy w dyskusje jak ktoś ewidentnie i z pełną premedytacją, przy klientach i inwestorach a przede wszystkim Nas samych, neguje i podważa Nasze wypowiedzi, kiedy uważa że jesteśmy osobami które nie powinny mieć zdania, a jako projektanci jesteśmy tylko do "bycia i prezencji".


Architekt krajobrazu i wszystkie zawody związane z projektowaniem i kreatywnością to nie osoby "maskotki" do chwalenia się że są, to nie osoby które umilą czas robiąc wszystko za darmo, czy osoby do dawania pracy innym. Jeżeli ktoś tak uważa, to widocznie nie wie na czym ten zawód polega, nie wie ile wymaga nauki, poświęceń, znania dziedzin budowlanych, architektonicznych, wykończeniowych, elektrycznych, wyposażenia, roślin, nawodnienia, geologi i gleboznawstwa, dziedzin związanych z meteorologią, fauną i florą, dziedzin związanych z chemią i fizyką, ciągłego poszukiwania i pogłębiania wiedzy związanej z nowymi stale zmieniającymi się przepisami, nowymi materiałami czy produktami stale wprowadzanymi na rynek. Jego wiedza umożliwia zaproponowanie potencjalnym klientom przemyślanych, finansowo korzystnych, innowacyjnych, ciekawie zaaranżowanych, a przede wszystkim funkcjonalnych i łatwych w późniejszej pielęgnacji i utrzymaniu zaprojektowanego założenia.
Czy zatem budowlańcy czy wykonawcy kierunkowi również dysponują tak ogromną wiedzą, czy tylko wiedzą z zakresu ich obszaru działania? Nie wydaje Nam się, aby takową wszechstronną wiedzę posiadali (tylko niektórzy z nich się wyróżniają pod tym względem), a mimo to na każdym kroku negują wiedzę architekta krajobrazu.


Po takim traktowaniu przez wykonawców nic dziwnego, że i inwestorzy często traktują ten zawód tylko jako 'darmowe doradztwo'. Może warto czasami przemyśleć czy architekt krajobrazu ma czas na całodzienne darmowe spotkania i z tego się utrzymuje? Może warto przemyśleć, że każda godzina pracy którą poświęca na spotkania jest jego pracą, więc tym samym wymaga za nią wynagrodzenia? Może warto przemyśleć, że nie może rzucać wszystkich wcześniejszych ustaleń związanych z realizacjami i projektami określonymi umowami i poświęcić czasu dla nich zarezerwowanymi, zastępując je darmowym (często wielogodzinnym) spotkaniem którego nie było w planach, aby doradzić zmianę jednego materiału na drugi. Jeżeli architekt krajobrazu zobowiązuje się wykonać dane zlecenie podparte umową, to jest ono pierwszorzędne, tak samo jak w przypadku innych dziedzin życia, kiedy określone umowy Nas zobowiązują, każdy z Nas stara się im sprostać. 
Zatem nie ma co się dziwić brakiem czasu projektanta i wymagać od niego poświęcenia, kiedy ma on zajęte wszystkie wolne terminy (szczególnie w pełni sezonu). Jeżeli jesteśmy zainteresowani wykonaniem projektu czy realizacji myślmy o tym wcześniej, bowiem dobre firmy mają tak napięte grafiki, że ciężko o ich późniejsze modyfikacje. 
Zatem jeżeli już teraz planujesz realizacje na wiosnę, wykonaj u Nas projekt na jesieni bądź w zimie i zarezerwuj pierwszy wolny termin wiosenny na realizacje, nie czekając do wiosny. Wiosną nowy wolny termin może być dopiero w lecie, a w lecie jesienią lub w kolejnym roku. Sezon jest krótki i trzeba wykorzystać czas na realizacje w pełni, a czas na planowanie wykorzystać jesienią i zimą.
Uwierz zatem, że architekt krajobrazu zrobi wszystko z myślą o Tobie, tylko uwierz że się zna na tym jak nikt inny i pomoże zagospodarować teren w którym unikniesz wielu późniejszych problemów, bo to własnie jego zadaniem jest przewidzieć wszystkie niedogodności które kiedyś się mogą wydarzyć.
A jeżeli nie chcesz go słuchać i w ostateczności i tak postanowisz na swoim, nie miej później pretensji, że Ci nie powiedział, przecież Ty wiedziałeś lepiej ;)